Dzisiaj ogólnie byłam mega nie wyspana, ponieważ musiałam się uczyć na sprawdzian z geografii. Nie lubię ;]
Muszę się ogarną czyli dzisiaj spać idę ok. 21. Jutro jadę na pogrzeb mamy mojej przyjaciółki. Będzie mi strasznie przykro patrzeć jak to wszystko się dzieje. Nie wiem czy wytrzymam i sama nie wybuchnę płaczem. Nie mam pojęcia czy Natalia się pozbiera po starcie najważniejszego dla niej członka rodziny. Ale mam nadzieję, że jak się coś będzie działo to, że skorzysta z mojej pomocy bo może do mnie zadzwonić nawet o 2:30 i nie będę zła, a nawet będę jej pomagała chociażby tym, że będę przy niej w tak trudnych chwilach jak ta. Martwię się nie tylko o Nią a jeszcze o tym jak to wszystko będzie, bo nikt nigdy nie wie kiedy przyjdzie czas na niego....
A w szkole oprócz sprawdzianu to zwała na ostatniej lekcji którą jest angielski z naszą wychowawczynią. A, że Ona potrafi bardzo mocno wkurzyć człowieka, to powiedziałam wszyściutko co mi na sercu leżało. No i się zacznie odpytywanie, kartkówki i wszystko, żeby mnie wykończyć a ja się nie poddam bez walki. Angielski jest łatwiutki więc ,może powpadają jakieś ocenki. Ej no sorry ale nasza wych. zada nam na lekcji kilka zadań i siedzi z dupskiem i nic nie robi oprócz sprawdzania, które robi 5 minut pod koniec lekcji. Może niektórzy by się ze mną wykłócali, że dla nas lepiej bo więcej czasu wolnego mamy ale nie jak przez cały semestr się obijamy. Jak mamy zastępstwo z inną panią od angola to potrafimy zrobić dwa większe tematy na jednej lekcji a tu jeden łatwy i bez żadnego wytłumaczania leci 45 minut. Według mnie to lekka przesada .
Muszę się ogarną czyli dzisiaj spać idę ok. 21. Jutro jadę na pogrzeb mamy mojej przyjaciółki. Będzie mi strasznie przykro patrzeć jak to wszystko się dzieje. Nie wiem czy wytrzymam i sama nie wybuchnę płaczem. Nie mam pojęcia czy Natalia się pozbiera po starcie najważniejszego dla niej członka rodziny. Ale mam nadzieję, że jak się coś będzie działo to, że skorzysta z mojej pomocy bo może do mnie zadzwonić nawet o 2:30 i nie będę zła, a nawet będę jej pomagała chociażby tym, że będę przy niej w tak trudnych chwilach jak ta. Martwię się nie tylko o Nią a jeszcze o tym jak to wszystko będzie, bo nikt nigdy nie wie kiedy przyjdzie czas na niego....
A w szkole oprócz sprawdzianu to zwała na ostatniej lekcji którą jest angielski z naszą wychowawczynią. A, że Ona potrafi bardzo mocno wkurzyć człowieka, to powiedziałam wszyściutko co mi na sercu leżało. No i się zacznie odpytywanie, kartkówki i wszystko, żeby mnie wykończyć a ja się nie poddam bez walki. Angielski jest łatwiutki więc ,może powpadają jakieś ocenki. Ej no sorry ale nasza wych. zada nam na lekcji kilka zadań i siedzi z dupskiem i nic nie robi oprócz sprawdzania, które robi 5 minut pod koniec lekcji. Może niektórzy by się ze mną wykłócali, że dla nas lepiej bo więcej czasu wolnego mamy ale nie jak przez cały semestr się obijamy. Jak mamy zastępstwo z inną panią od angola to potrafimy zrobić dwa większe tematy na jednej lekcji a tu jeden łatwy i bez żadnego wytłumaczania leci 45 minut. Według mnie to lekka przesada .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz